To był najzimniejszy
grudzień jaki ludzie pamiętali. Śnieg sypał regularnie, odśnieżarki też
jeździły regularnie, karetki tak samo. Starsi ludzie zaszyli się w domach i
ledwie ich było widać, dziękowali gorąco za wynalezienie zakupów na dowóz i
wygrzewali się w ciepłych mieszkaniach. Warto nadmienić, że sprzedarz
elektrycznych grzejników, termoforów i maści rozgrzewających drastycznie
wzrosła. Stara to prawda, że jedni dorabiają się na krzywdzie drugich. Szare
chmury kłębiły się na nieboskłonie i prawie nie zmieniały barwy tak nocą, jak
dniem. Zamknęli kino, jakąś małą galerię i kilka ulic, ale poza tym miasto żyło
starym rytmem, zakłócanym tylko plotkami o końcu świata.